środa, 26 października 2011

Niekoniecznie dobre wieści.

Zawiozłam w poniedziałek wymaz do sanepidu, bo upławy wróciły, antybiotyk więc nie był trafiony. I mama dzisiaj zadzwoniła, że babka z laboratorium zadzwoniła nieco zaniepokojona, bo co prawda jakichś złych rzeczy nie ma, ale flora bakteryjna nie jest prawidłowa. Pytała, czy w ciąży nie jestem, bo ponoć gdybym była to by to tłumaczyło te wyniki, ale jeśli nie jestem to zasugerowała zrobienie badań w kierunku chlamydii :((( Także w środę mam usg i po pracy podejdę do lekarza z wynikami z usg i z zapytaniem czy może mi na tą chlamydię posiać. Następny wydatek więc będzie :( i kolejne leczenie :( Szczerze mam już dość :(

W ciąży mam nadzieję, że nie jestem, bo przecież w zeszłym tygodniu brałam fervex i orofar... Ale brałam, bo test był negatywny, więc nie mogę być... Prawda?... Zawsze wszystko się dzieje w złym czasie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz