wtorek, 3 września 2013

Kiedy wyjdę na prostą??...

Mam deprechę. Na maksa... Wydawało mi się, że wyleczyłam wszystkie zęby. Założyłam aparat na dół. Dzień później usunęłam dolną czwórkę pod ten aparat. I myślałam, że teraz już będzie z górki. W końcu wszystko co najgorsze miałam mieć za sobą - wyrwałam zdrowy ząb, sprawnie, dokładnie, bez bólu. Ponieważ jednak wczoraj rano pojawił się ból, przy okazji rtg u ortodonty poprosiłam dentystkę, która ząb usuwała, żeby rzuciła okiem, czy na pewno wszystko jest ok. I okazało się, że nie jest, bo zaczął się ropny stan zapalny. Dostałam więc antybiotyk - NIECH TO SZLAG!!!!!!!!!!! Całe szczęście, że dostałam @ dzień po wyrwaniu, bo tak musiałabym z lekami czekać na potwierdzenie/wykluczenie ciąży i cierpiałabym na żywca. Ale antybiotyku dopiero drugą tabletkę wzięłam rano, więc za wcześnie na spektakularną poprawę. W nocy obudził mnie straszny ból - tabletka p/w bólowa nieco pomogła i zasnęłam. Mam dość, nie tego się spodziewałam :(( A na dokładkę w rtg się okazało, że kanały w mojej dolnej szóstce nie zostały wypełnione do końca i muszę zrobić reendo. Jestem załamana po prostu... Już nie wiem, jak ci lekarze leczą zęby. Jak nie potrafią, to chociaż by się za nie nie brali :( Jak tak można :( A oprócz tej szóstki, mam do zrobienia dwie ósemki, siódemkę i chyba czwórkę:( Nie wiem dlaczego moje zęby są w tak fatalnym stanie :(( dbam o nie jak mogę, myję, płuczę... Spłakałam się wczoraj okropnie, bo po prostu puściły mi już nerwy. Ciągle coś się dzieje nie po mojej myśli, ciągle mam problemy. Ile jestem w stanie znieść, wytrzymać? Wydaje mi się, że już zupełnie nic...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz