wtorek, 15 marca 2011

Tata nadal w śpiączce...

Tak naprawdę nadal nie wiemy nic:( bo tato jeszcze się nie obudził. Z dobrych wiadomości - ma czucie w palcach, rękach, nogach, źrenice reagują na światło, wczoraj odłączyli go od respiratora i oddycha samodzielnie. Reszta okaże się, jak się obudzi... To czekanie jest najgorsze:( Musimy mu znaleźć jakiś ośrodek rehabilitacyjny, dzwoniłam właśnie do NFZ i pani podała mi listę ośrodków na Dolnym Śląsku i cztery we Wrocławiu. Podobno one funkcjonują jak szpital, nie płaci się za to. No tylko trzeba czekać na miejsce. Ile - nie mam pojęcia;/

Kilka dni mieliśmy wiosnę - słońce, ciepły wiaterek i temp. w okolicach +15 stopni. Niestety znowu się jednak ochłodziło i pochmurzyło, ale już bliżej niż dalej...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz