poniedziałek, 25 lipca 2011

Dziś nie jest dzień dla mnie.

Dzisiejszy dzień nie jest dla mnie, to pewne. Muszę go tylko przetrwać... Koleżanka z pracy powiedziała do mnie rano: "Martuś, a co Ty taka smutna dzisiaj?"... Fakt, jestem smutna...
Julę Grześ zabrał z przedszkola, bo wisi kartka że w piątek zgłoszono zachorowanie na szkarlatynę. Nawet nie chcę ryzykować wakacji ze szkarlatyną (mam nadzieję, że przez piątek i parę godzin dzisiaj nie załapała), więc już jej chyba nie poślę do przedszkola... Nie wiem, trochę będzie u babci, może mój brat ją weźmie... Szkoda, że nie ma dziadka :( Wszystko byłoby prostsze...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz