niedziela, 25 marca 2012

Byle do wtorku :)

Zasłuchuję się głęboko w siebie. Pewne rzeczy zaczynają się układać (mdłości sprzed jakichś dwóch - trzech tygodni, zaokrąglony minimalnie, lekko jakby wzdęty  brzuch) ale czy to możliwe? W dalszym ciągu wydaje mi się że nie, ale już jeden taki nasz niemożliwy cud ma ponad 7 lat :) Myślę i myślę, jak to wszystko poukładać, jeśli faktycznie się nam udało... Jak pokierować rozmowę z szefem - bo przecież muszę mu powiedzieć jakie jest ryzyko, że może mnie zabraknąć z dnia na dzień, żebyśmy mieli plan B i żeby wszystko sprawnie zadziałało... Co będzie to będzie :) ale chciałabym już wiedzieć :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz