Czas pędzi i to jak. Dopiero był kwiecień, a tu już maj dobiega końca. Miniony tydzień był zimny, ale od weekendu jest pięknie - słonecznie i ciepło. Byliśmy w sobotę na basenie - braliśmy wszyscy udział w Sztafecie 2012 w Aquaparku :) i dostaliśmy gratis 2h na baseny rekreacyjne. Było fantastycznie - szkoda, że ten basen taki drogi jest, bo wspaniale byłoby chodzić tam raz w tygodniu. A w niedzielę pojechaliśmy na działkę, posiedzieć trochę na trawie:)
Od jakiegoś tygodnia moje samopoczucie jest lepsze. Nie męczą mnie już całodniowe mdłości, śpię też dużo lepiej. I oby już tak zostało :) Brzuszek powoli się zaokrągla :) Byłam w zeszłym tygodniu na zakupach, bo nie bardzo mam się w co ubierać - w spodnie się przestałam dopinać :) Na szczęście zakupy się udały - nabyłam dwie pary spodni i bluzeczki. I baleriny :)
Figura dzisiaj odbiera wyniki... Boję się, że to jej stwardnienie się potwierdzi :( Życie jest niesprawiedliwe... I tak kruche... Jednego dnia wszystko ok, drugiego wali się życie całkowicie...
Wczoraj byliśmy w Zacharzycach w sprawie mieszkania. Ciekawa jestem czy uda nam się coś z nimi załatwić, bo niby metraż to 100m2, ale w planach były tylko trzy pokoje i nie wiem, czy uda się tam wplanować cztery (słupy nośne są w takich miejscach, że ciężko jest manewrować ścianami działowymi). Chciałabym, żeby to się udało. Okolica fajna - cisza i spokój, cena dobra, blisko centrum, no i mały ogródek:) Byłoby fajnie:)
1 rok temu



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz