Z wczorajszej wizyty dowiedziałam się tyle, że mam alergię na kota:) W życiu bym nie podejrzewała, no ale jednak. Pani doktor zrobiła mi testy na pleśnie, grzyby, jakieś trawy, psa i kota, i jedynie ten kot wyszedł:) Póki co cała nasza rodzina ma się odrobaczyć i zobaczymy czy to coś pomoże. Jeśli nie, to następne testy - pokarmowe chyba. Tak jak myślałam, może być ciężko znaleźć przyczynę takiej alergii;/ Więc w sumie nadal nie wiem za wiele. Mam maść do smarowania w przypadku mocnego swędzenia i jakiś nowy lek antyhistaminowy, bardzo silny. I tyle.
Na 18:45 idziemy do kina:
1 rok temu



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz