Julę zawieźliśmy wczoraj w góry - bardzo była zadowolona i ciągle pytała kiedy z Grzesiem wyjeźdżamy, więc na szczęście obyło się bez trudnego pożegnania:)
Tęsknię za nią, ale jednocześnie napawam się spokojem i byciem we dwoje - nieskrępowanym seksem o poranku, popołudniową drzemką, książką czytaną bez przerw na soczek czy doglądanie dziecka, spacerem we dwoje - fajnie jest:)
Jutro mam wizytę u alergologa - ciekawe czego się dowiem i czy czegoś w ogóle.
1 rok temu


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz